Menu

Kamila Hyska, GALERIANKA.

„Krzysztof Wosik przybliża nam to, czego na pierwszy rzut oka nie widzimy i nie pokazujemy. Przybliża w sposób metaforyczny jak i dosłowny. Zbliża nas do prywatnych scen z naszego życia, zaułków naszego ciała i skrytych emocji. Jednocześnie mówi do nas z odpowiedniego dystansu. Pozostawia nam – odbiorcom – przestrzeń do samodzielnego odkrywania siebie.

Jego prace z cyklów Delikatnie i Podskórnie to niewielkich rozmiarów kompozycje – otwarte, przestrzenne i trójwymiarowe. Często wychodzą one poza swoje ramy, wychodząc w ten sposób do swoich odbiorców. Charakterystyczny już styl Wosika sprawia, że w jego asamblażach konsekwentnie przeplatają się podobne nośniki treści – fotomontaże, zdjęcia, wycinki oraz uzupełniające je osobiste przedmioty: elementy biżuterii, włosy, różnego rodzaju materiały i tkaniny oraz przede wszystkim plastikowe figury, które balansują na krawędziach kwadratowych ram.

W pracach kontrastują ze sobą czerń i biel, które gdzieniegdzie przełamuje czerwień. Ten zabieg sprawia, że patrząc na prace Wosika wchodzimy w przestrzeń nie do końca realną, raczej fikcyjną i surrealistyczną. Spoglądając na nie bliżej dostrzegamy, że odnosi się ona jednak do rzeczywistości. Złożona jest z dobrze znanych i łatwo rozpoznawalnych elementów codzienności: intymnych zakamarków ludzkiego ciała i podskórnie ukrytych w nich niewygodnych uczuć, których często nie uwalniamy na zewnątrz – emocji niedoskonałych, wstydliwych i bolesnych.

Prace te nie posiadają jednego, prawidłowego klucza interpretacyjnego, ponieważ nieustannie i naprzemiennie współgrają one z tymi, którzy na nie patrzą. Każdy odbiorca ma okazję do konfrontacji z własnymi słabościami i niepokojami, których być może nie był wcześniej świadomy”.

Piotr Kukla, BWA Tarnów.

„Geneza twórczości Krzysztofa Wosika jest głęboko zakorzeniona w nurcie szeroko pojętego surrealizmu. Niepokojące kompozycje oparte często na absurdalnym zestawieniu elementów, dopełnione równie intrygującymi tytułami, to współczesne permutacje wizji Rene Magritte. Szczególnie widoczne jest to w dziedzinie, która wyraźnie dominuje w twórczości Krzysztofa, czyli asamblażu. Technika ta będąca zasadniczo trójwymiarowym kolażem, operująca zestawieniami gotowych elementów pełna jest pułapek tzw. łatwych rozwiązań – sprawdzonych  zderzeń, co sprawia, że jest to dziedzina wyjątkowo wymagająca.

Z kolażem jest podobny problem jak i z wieloma nurtami współczesnej sztuki, bardzo trudno jest zrobić dobrą, wartościową pracę, a łatwo stać się obiektem ataku ze strony krytyków i potencjalnej publiki. Poruszanie się w takich dziedzinach jak np. abstrakcja czy właśnie asamblaż to stąpanie po kruchym lodzie, spacer po linie, to bardziej tworzenie wizualnego haiku niż epickiej epopei. Kompozycje Krzysztofa są właśnie takim balansem, choć tematycznie zamykają się w zbiory cykli, to ich wspólną cechą pod względem wizualnym jest niezwykłe wysmakowanie kolorystyczne. Choć nie znajdziemy tutaj ferii barw i szalonych zestawień, gra kolorystyczna jest zdominowana przez biel i wszelkie możliwe gradacje szarości.

Biel ma tutaj wg mnie znaczenie nie tylko estetyczne ale też ma podtekst symboliczny – surrealny. Można by dużo pisać na temat symboliki bieli, rozważać ją różnych kontekstach, w przypadku kompozycji Krzysztofa, które w sferze filozoficznej poruszają nieodgadnione (mroczne?) sfery relacji na płaszczyźnie człowiek – człowiek, zachodnia symbolika niewinnej czystości staje w opozycji do tej wschodniej związanej ze strefą śmierci. Szczególnie widoczne jest to w pracach z cyklu „Delikatnie” oraz „Męskie sprawy”.  W tym świecie białoszarym ważną rolę pełną dominanty, bardzo istotne akcenty pełniące rolę mocnych punktów. Zasadniczo ich funkcje pełnią akcenty trójwymiarowe, fragmenty przedmiotów, które  kontekstowo wprawiają odbiorcę w niemałą konsternację… Plastikowe poroża, skórzane kagańce, elementy garderoby, biżuterii czy też pukle niezidentyfikowanych włosów są tajemniczymi fetyszami, których znaczenia boimy się nawet domyślać. Gdzieniegdzie pojawiają się akcenty nasyconej czerwieni, delikatne i  subtelne, nie pozbawione jednak brutalnej symboliki w postaci częstego motywu zasznurowanych ust.

Krzysztof Wosik porusza się też bardzo swobodnie w medium jakim jest fotografia, zawsze monochromatyczna, o miękkiej strukturze sfumato. Przeważają efemeryczne  portrety młodych dziewczyn – nastolatek, które stanowią tło, punkt odniesienia dla budowania kompozycyjnego przekazu. Prawdopodobnie genezą powstania większości kompozycji było doświadczenie artysty związane z pracą terapeutyczną, którą prowadził z młodzieżą, każda kompozycja ma tzw. drugie dno, za każdą skrywa się dramat i tajemnica, której możemy się tylko domyślać.

Jednakże, asamblaże Krzysztofa to nie tylko drążenie zakamarków ludzkiej psychiki, to także kompozycje będące swego rodzaju rozgrywką intelektualną, pełne swoistych rebusów ale też ironicznych aluzji do sytuacji i zdarzeń, które można jednakże zidentyfikować. W takich cyklach jak Niebajki czy Przyborniki opartych również o białoszarą stylistykę pojawiają się akcenty wręcz dowcipu i humoru opartego na dygresyjnych skojarzeniach. Próba dogłębnej analizy twórczości Krzysztofa Wosika jest wędrówką w ślepy zaułek, kolejne wątki, ślady, są li tylko wierzchołkiem góry lodowej i gdy już wydaje nam się, że wiemy mniej więcej o co chodzi, znów musimy zawrócić do symbolicznej strefy zero… „

Książka artystyczna w arteterapii, Wiesław Karolak, wyd. DIFIN, 2016

„(…) Dzieła Wosika  są przykładami form żywych. Zawierają one w sobie element idealny, matematyczny i <<ograniczone pogwałcenie>> reguł. Te dzieła są niezwykle bliskie teorii i praktyce dydaktycznej Herberta Reada, który pisał: <<największymi dziełami sztuki są takie, które łączą te dwa elementy w formie zwanej przez nas ograniczoną, ponieważ posiada ona i piękno i żywotność>>.

Forma u Wosika pełni nadzwyczaj istotną i podobną rolę jak u Herberta Reada. Herbert Read precyzując swój sposób rozumienia tego słowa wskazywał, że może ono oznaczać albo coś idealnego (teoretycznego lub absolutnego), albo odnosić się do rzeczy materialnych <<różne przybliżenia do form idealnych>>. Formy idealne cechuje doskonałość. Natomiast wartością form konkretnych jest <<życie>>. Nadaje im ono niezwykłość: <<życie przekracza prawo. Odchodząc od niego w stronę przygody, postępu, a może choćby w stronę koniecznej wolności, wolności potrzebnej do zabawy>>(…)”

Prof. Dominika Dworakowska, Uniwersytet Łódzki, Zakład Dydaktyki Języka i Literatury Polskiej

„(…) Przestrzeń Niebajek, dzieł bez skłonności do prawienia morałów, zapełniają ludzie, zwierzęta, rośliny i przedmioty, które – podobnie jak w krótkich powiastkach wierszem Ignacego Krasickiego (1735-1801) – <<ilustrują jakąś prawdę ogólną, dotyczącą doświadczeń ludzkich powtarzalnych i powszechnych>>. W odróżnieniu od bajek epigramatycznych najwybitniejszego z pisarzy polskiego oświecenia bohaterom prac plastycznych Krzysztofa Wosika często przewinienia uchodzą bez kary. Skłonni do popełniania występków i podporządkowani uzależnieniom folgują złym przyzwyczajeniom, ale wydanie rzetelnego osądu o nich Artysta pozostawia Odbiorcom.
W związku z Wosikowymi asamblażami nasuwa się refleksja na temat semiologii życia codziennego. Otóż w Niebajkach przedmiotom, układającym się w określone konstelacje, artysta nadaje sens symboliczny, dlatego również rzeczy mają wpływ na bieg ludzkich spraw. Sporządzony przez Wosika remanent w rekwizytorni wydał bogaty plon, tj. cykl kompozycji odwzorowujący indywidualne metody pracy Artysty, jego odrębny styl i osobiste wrażenia (…)”.

Prof. Wiesław Karolak (tekst z katalogu do wystawy Historie opowiadane, Kamienica Artystyczna Lamus,Gorzów Wielkopolski

„(…) Rudolf Arheima powiedział, że dziś <<za dużo myślimy, a za mało postrzegamy>>. Zaobserwował on, że my ludzie poświęcamy coraz mniej czasu na przeżywanie sytuacji, w których w postrzeganie moglibyśmy zaangażować wszystkie swoje zmysły. Nasze nieliczne postrzeżenia wykorzystujemy do interpretacji i oceny. Myślimy bardzo szybko, a zastanawiamy się długo nad czymś, czego istoty w gruncie rzeczy nie zagłębiliśmy. Nasza kompetencja postrzegania powoli zanika. Tworzymy kryzys po kryzysie. Słowa powyższe nie dotyczą postępowania Krzysztofa Wosika. Wosik postrzega i myśli. On nie tylko widzi ale kieruje oglądaniem. Gaston Bachelard, francuski filozof zajmujący się teorią twórczości, występując z koncepcją tzw. racjonalizmu otwartego jako sposobu przełamywania ograniczeń mówił, że wzbogacenie <<jakości życia>> przez człowieka dokonuje się na zasadzie dwóch sposobów dochodzenia do prawdy. Należą do nich <<Dzienna wędrówka nauki>> i <<Nocna wędrówka poezji>>. Te słowa niezwykle pasują do postępowania Krzysztofa Wosika. Jego szczególny sposób oglądania i widzenia, jego <<Nocna wędrówka poezji>> – poetycka interpretacja przedmiotów użytkowych pozwala na dostarczenie tych jakości, które umykają poznania ściśle naukowego – <<Dziennej wędrówki nauki>>Wosik w swojej działalności twórczej upodmiotawia przedmioty. Upodmiatawiając przedmioty upodmiotawia siebie. Odbiorca wchodząc w aktywny kontakt z przedmiotami wypełniającymi asamblaże – wzbogaca <<jakość życia>> – upodmiotawia się (…)”.